czwartek, 25 lutego 2016

Ulubione wierszyki dwulatka

Tytuł - Ulubione wierszyki dwulatka
Wydawnictwo - Zielona Sowa
Ilość stron -48
Rok wydania - 2014






Ulubione wierszyki dwulatka to zbiór rymowanek dostosowanych do najmłodszych dzieci. Większość z wierszyków znam i pamiętam jeszcze ze swojego dzieciństwa. Mamy tutaj "Kotki dwa", "Stary niedźwiedź", "w pokoiku na stoliku" czy też "Kółko graniaste", czyli klasykę. Jest ich aż 35. Rymowanki są proste, łatwe i przyjemne, i co najlepsze możne je śpiewać, pokazywać i przy nich tańczyć. Bardzo łatwo je zapamiętać, więc syn szybko "czytał" je razem ze mną. Są cudowne.

Każdy z wierszyków jest przepiękne zilustrowany. Obrazki są idealne dla maluchów, bo mają jasny i rzeczowy przekaz. Ja jestem nimi zauroczono. Mają w sobie taką radość, a przy tym są też.

Mój starszy syn mimo że dwulatkiem już nie jest to często wraca do tej książeczki. Co najlepsze - "uczy" też wierszyków młodszego brata, który ledwie co roczek skończył.

W serii dostępne są jeszcze wierszyki dla trzy-, cztero- i pięciolatków.

poniedziałek, 8 lutego 2016

Jak tata się z nami bawił - Ulf Stark, Mati Lepp

Tytuł - Jak tata się z nami bawił
Autor -  Ulf Stark, Mati Lepp
Wydawnictwo - Zakamarki
Ilość stron -28
Rok wydania - 2011



Kolejna nowość w bibliotecznego Młodego. Nowość, bo nigdy nie miałam kontaktu z autorem ani nawet z wydawnictwem. 

" - Pobawimy się, chyba wiecie, co to jest zabawa. Wszystkie dzieci lubią się bawić"

Tata nie bawi się z dziećmi. Początek książki nie nastawiał pozytywnie. Bo i dlaczego ojciec nie bawi się z dziećmi. Nie spodobało mi się to, ale mimo zgrzytu czytaliśmy dalej. 

Zabawa w chowanie klucza na zasadzie popularnego ciepło - zimno. Tutaj dodatkowo "ptak, ryba czy pomidor" i przyznam, że tego dodatku nie znałam i nie praktykowałam podczas zabawy z dzieckiem ani jako dziecko. Niemniej jednak sens zabawy pozostaje ten sam. 

Pierwszy raz klucz zostaje schowany na żyrandolu, drugi w doniczce z kwiatkiem. Trzeci raz w ubikacji.... Niestety klucz nie został odnaleziony, a jedynie spłukany z wodą. 

Książka wywołała u mnie skrajne emocje. Z jednej strony te początkowe słowa, które tak mi się nie spodobały. Z drugiej strony takie gesty miłości, bliskości i opieki ze strony ojca. I to jest jej plus.

Kolejnym pozytywem są ilustrację zamieszczone w książce. Są naprawdę ładne, dokładne i takie "ludzkie". Historia opowiedziana jest z dużą dawką humoru, co także jest jej sporym plusem. 

Czy nam się podoba? Hmm ja się zniechęciłam a samym początku i mimo szczerych chęci nic już nie starło tego złego nastawienia. A dziecko też nie pokochało tej książki. Czytamy ją sporadycznie. Niemniej jednak trzeba przyznać, że gdy już po nią sięgamy to zawsze wywołuje uśmiech na twarzy syna i śmieje się głośno oraz szczerze.

piątek, 5 lutego 2016

Pieniek otwiera muzeum - Åshild Kanstad Johnsen

Tytuł - Pieniek otwiera muzeum
Autor -  Åshild Kanstad Johnsen
Wydawnictwo - Dwie siostry
Ilość stron -32
Rok wydania - 2014




" - Babciu! Co zrobić ze wszystkimi rzeczami, które się nigdzie nie mieszczą? - pyta Pieniek"



Pieniek uwielbia spacery po lesie. Z każdego spaceru wraca z nowymi skarbami, które zbiera, zbiera i zbiera. Każdy z nich opisuje, segreguje i schowa w odpowiednie miejsce. Jednak pewnego wtorku okazuje się, że jego mały domek w lesie nie pomieści już kolejnej nowej rzeczy. I co teraz? Na szczęście Pieniek ma babcie. Babcia mieszka w dużym mieście i zawsze służy dobrą radą. Pada pomysł otwarcie muzeum, gdzie wszystkie eksponaty Pieńka znajdą miejsce. Muzeum powstaje. Następuje wielkie otwarcie i każdego dnia "Pieniek pokazuje i opowiada. Robi miny, podskakuje, tańczy, rzuca się na ziemię, wywija koziołki i biega. Robi wszystko, żeby zadowolić publiczność". Po kilku dniach Pieniek jest zmęczony i to bardzo zmęczony, brakuje mu wtorkowych spacerów. Dzwoni więc do babci, ażeby i tym razem mu pomogła. Kobieta radzi, aby sfotografować wszystkie Skarby, zdjęcia wkleić do albumu i w tej postaci je przechowywać. Pieniek wraz z przyjacielem odkładają na miejsce wszystkie zgromadzone rzeczy, część do lasu, część do sklepu z antykami, część na pchli targ, część do odpowiednich pojemników do segregacji. 

Książka jest idealna dla dzieci - zbieraczy, które jak Pieniek magazynują Skarby. Zresztą nie jest to tylko przypadłość dzieci. My dorośli tez często mamy podobny problem. Historia uczy wielu rzeczy. Uczy czym jest wytrwałość, pasja, odpowiedzialność, a także segregacja śmieci czy też katalogowanie zbiorów muzealnych. 

Jest to jednak książka specyficzna. Mi, jako matce, się dość podoba. Jednak mojemu synowi nie przypadła do gustu. Przeczytaliśmy raz, drugi i więcej już nie poprosił o kolejny raz. Nie jego typ literatury. 

Książka jest ciekawa. Sam pomysł głównego bohatera jest dla mnie zaskoczeniem, bo przecież jest to Pieniek. I cała historia jest oryginalna. Wielkie brawa dla autora za pomysł. Chylę czoła. Ilustracji jest dużo, ale mnie przytłaczają tekstu. Równowaga jest zachowana. Mnie osobiście urzekła dbałość o każdy element stworzonego obrazu, każdy szczegół. 

Pozycję polecam, choćby z ciekawości, bo drugiej takiej książki nie znajdziecie.

wtorek, 2 lutego 2016

Wesoły Ryjek - Wojciech Widłak

Tytuł - Wesoły Ryjek
Autor -  Wojciech Widłak
Wydawnictwo - Media Rodzina
Ilość stron -48
Rok wydania - 2010





"Dzień dobry, nazywam się Wesoły Ryjek. Mam mamę, tatę, żółwia przytulankę, ogonek, no i ryjek. Myślę, że dlatego właśnie rodzice tak mnie nazwali - bo po prostu jestem Wesoły Ryjek" 

Książeczka składa się z 11 opowiadań o Wesołym Ryjku. Są one krótkie, więc nawet małe dziecko nie zdąży się znudzić i stracić wątku. W każdym z nich dzieje się coś innego, zdarza się nowa historia. Każe opowiadanie zakończone jest morałem, czyli tym czego nowego Ryjek się właśnie dowiedział. Bajeczki są proste, ale mądre i pouczające, mają przekaz. Czasem morał jest na pozór zabawny, lecz po dłuższym zastanowieniu niezwykle interesujący. Bardzo przypadł mi do gustu humor książki, idealnie pasuje dla naszej rodziny. 

Szata graficzna też mnie zachwyca. Obrazki nie są przesadzone. Dla mnie są idealne. Proste, przejrzyste, obrazujące tekst. Choć nie są takie śliczniutkie i wymuskane to dla mnie są akuratne. I dla mojego synka także.

Główny bohater jest przecudowny. Ja go uwielbiam, syn go uwielbia i dzieci w przedszkolu także. Chyba nie da się go nie lubić. Jest tak sympatyczny, prostolinijny i szczery, że rozbraja nas na łopatki. 

Jesteśmy wielkimi fanami tej książki. Polecam ją każdemu dziecku wraz z rodzicami. My mamy już kolejną jej część i szczerze, to nie mogę się doczekać następnej.

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Prosimy o usunięcie Littles Pet Shop z dobranocek TVP ABC

Dziś postanowiłam spróbować coś zmienić. Może akurat się uda. Może damy znać, że coś nie jest tak jak być powinno. Może zaznaczymy, że nie wszyscy tolerują rzeczy płytkie. 








Jak już kiedyś pisałam Littles Pet Shop to wg mnie jedna z najbardziej głupich bajek, jakie było mi dane obejrzeć. Nie ukazuje żadnych wartości, nie przekazuje jakiejkolwiek pozytywnej treści. Szkoda, żeby nasze dzieci oglądały to codziennie wieczorem. Tak, oczywiście mogę wyłączyć wtedy telewizor, ale nie o to chodzi. TVP ABC kreuje się na "lepszą" telewizję dla dzieci i za taką ją uważałam. Trzymajmy więc fason i nie zaczynajmy upowszechniać kiczu. Pokazujmy dzieciom coś, na co nie szkoda czasu. A jedyny skutek tej bajki to strata czasu i niepotrzebne "promieniowanie" przed telewizorem... 

Zapraszam do wydarzenia wykreowanego na FB.

https://www.facebook.com/events/221922661488437/


sobota, 23 stycznia 2016

Littles Pet Shop

Mój starszy syn codziennie wieczorem ogląda dobranocki w telewizji TVP ABC. Między 19 a 20 telewizor należy do niego. Bajki bywają różne, z reguły jednak pozytywne, z jakimś morałem i nawet my, jako rodzice, z chęcią oglądamy je razem z synem. 

Niestety od jakiegoś czasu w pakiecie dobranockowym pojawiła się nowa pozycja - Littlest Pet Shop.


Masakra. Bajka bez jakiekolwiek sensu. Bajka, która nie uczy niczego. Bajka, która nie przekazuje dzieciom żadnych wartości. Jednym słowem bajka, tak po prostu, głupia. Niestety syn ogląda, bo to już taki rytuał, że te wieczorne bajki ogląda zawsze gdy tylko jesteśmy w domu. I nie chcę mu zabierać tej drobnej przyjemności.
Szkoda, że taki kanał jak TVP ABC, który wydaje mi się "mądrym" kanałem dla dzieci, zdecydował się na emisję czegoś takiego. Bardzo jestem ciekawa czym kierowano się podczas wyboru akurat tej bajki na dobranoc. 

Może ja mam złe mniemanie o tej bajce? Może ktoś jest w stanie wyjaśnić mi jej fenomen? Ja nie pojmuję. Te małe zwierzątka ani nie są mądre ani ładne ani nie wyróżniają się niczym godnym uwagi... 

Z niecierpliwością czekam na zmianę bajki - dobranocki. Gdybym tylko wiedziała kiedy to będzie to skreślałabym dni w kalendarzu. 

czwartek, 21 stycznia 2016

Wygraliśmy

Hip Hip Hura Hip Hip Hura Hip Hip Hura Hura Hura...

Na blogu Ejotka pojawił się jakiś czas temu konkurs, w którym można było wygrać jedną z książek wydawnictwa Adamada. Wzięliśmy w nim udział i udało nam się wygrać. Zadaniem było przekonanie jury, że to właśnie my powinniśmy wygrać książeczkę i że to nas ucieszy najbardziej.



Napisaliśmy coś takiego..

Dlaczego My? Bo...
1. Nie mamy jeszcze żadnej z książeczek wydawnictwa
2. Bardzo chcemy mieć książeczkę wydawnictwa.
3. Mój starszy Synek uwielbia książeczki, kolorowanki..
4. Nasz budżet domowy czasem nie "obsługuję' już coraz to nowych pozycji do czytania, oglądania, kolorowania.
5. Gdy Starszy wyrośnie całą biblioteczkę przejmię młodsza Latorośl, więc prezent dla dwóch chłopaków jednocześnie.
6. Książeczki wydają się ciekawe i oryginalne w treści.
7. Książeczki są pięknie ilustrowane i dla samych "obrazków" warto byłoby je mieć.
8. Uwielbiamy coś wygrywać.
9. Nie mamy jeszcze żadnej książeczki, w której wilk nie jest tym złym....
10. Mamy w domu psa, więc i książeczka o kocio-psich przygodach byłaby jak znalazł.
11. A dlaczego akurat nie my?
12. Bo nie potrafimy pisać wierszy, rymowanek i układać przeróznych rymów, a mimo to mamy naprawdę szczere chęci.
13. Ponieważ wygrana bardzo by nas ucieszyła.
14. A Młody cieszy się wręcz wybitnie, podskakuje i krzyczy Hura Hura, a jego mina przy tym jest bezcenna.
15. Wygrana w konkursie byłaby pozytywnym wrażeniem, a takie momenty trzeba kolekcjonować i starać się mieć ich jak najwięcej.
16. Idealnie zmieści się jeszcze na półce z książkami mojego syna.
17. Zdecydowanie nie będzie czytana tylko jeden raz.
18. Spędzimy z synem miłe chwile wieczorem podczas czytania.
19. Kolejny raz zaskoczymy Panią Przedszkolankę nową, oryginalną pozycją książkową, którą przyniesiemy do czytania w czasie grupowego relaksu (żeby nie napisać spania).
20. Książka strafi pod przedszkolną "strzechę" i zapozna się z nią cała grupa przedszkolaków.
21. Miło jest coś dostawać, mała rzecz a cieszy.

I mamy już w domu książeczkę o dobrym wilku.





Dodatkowo dostaliśmy zakładki i karteczki.

Dziękujemy...