Autor - Åshild Kanstad Johnsen
Wydawnictwo - Dwie siostry
Ilość stron -32
Rok wydania - 2014
" - Babciu! Co zrobić ze wszystkimi rzeczami, które się nigdzie nie mieszczą? - pyta Pieniek"
Pieniek uwielbia spacery po lesie. Z każdego spaceru wraca z nowymi skarbami, które zbiera, zbiera i zbiera. Każdy z nich opisuje, segreguje i schowa w odpowiednie miejsce. Jednak pewnego wtorku okazuje się, że jego mały domek w lesie nie pomieści już kolejnej nowej rzeczy. I co teraz? Na szczęście Pieniek ma babcie. Babcia mieszka w dużym mieście i zawsze służy dobrą radą. Pada pomysł otwarcie muzeum, gdzie wszystkie eksponaty Pieńka znajdą miejsce. Muzeum powstaje. Następuje wielkie otwarcie i każdego dnia "Pieniek pokazuje i opowiada. Robi miny, podskakuje, tańczy, rzuca się na ziemię, wywija koziołki i biega. Robi wszystko, żeby zadowolić publiczność". Po kilku dniach Pieniek jest zmęczony i to bardzo zmęczony, brakuje mu wtorkowych spacerów. Dzwoni więc do babci, ażeby i tym razem mu pomogła. Kobieta radzi, aby sfotografować wszystkie Skarby, zdjęcia wkleić do albumu i w tej postaci je przechowywać. Pieniek wraz z przyjacielem odkładają na miejsce wszystkie zgromadzone rzeczy, część do lasu, część do sklepu z antykami, część na pchli targ, część do odpowiednich pojemników do segregacji.
Książka jest idealna dla dzieci - zbieraczy, które jak Pieniek magazynują Skarby. Zresztą nie jest to tylko przypadłość dzieci. My dorośli tez często mamy podobny problem. Historia uczy wielu rzeczy. Uczy czym jest wytrwałość, pasja, odpowiedzialność, a także segregacja śmieci czy też katalogowanie zbiorów muzealnych.
Jest to jednak książka specyficzna. Mi, jako matce, się dość podoba. Jednak mojemu synowi nie przypadła do gustu. Przeczytaliśmy raz, drugi i więcej już nie poprosił o kolejny raz. Nie jego typ literatury.
Książka jest ciekawa. Sam pomysł głównego bohatera jest dla mnie zaskoczeniem, bo przecież jest to Pieniek. I cała historia jest oryginalna. Wielkie brawa dla autora za pomysł. Chylę czoła. Ilustracji jest dużo, ale mnie przytłaczają tekstu. Równowaga jest zachowana. Mnie osobiście urzekła dbałość o każdy element stworzonego obrazu, każdy szczegół.
Pozycję polecam, choćby z ciekawości, bo drugiej takiej książki nie znajdziecie.
