Tytuł - Lokomotywa
Autor - Julian Tuwim
Wydawnictwo - Skrzat
Ilość stron -10
Rok wydania - 2013
Stoi na stacji lokomotywa, ciężka, ogromna i pot z niej spływa - tłusta oliwa.
Chyba każdy z nas zna ten wiersz, a przynajmniej jego początek. Mój starszy syn także potrafi wyrecytować około połowy tekstu, a na trzy i pół roku. Wpada w ucho i zostaje z nami na dłużej. A przy dziecięcej fascynacji koleją jest to lektura wręcz obowiązkowa.
Był czas, gdy książeczkę tę czytaliśmy codziennie, teraz jest przerwa, co nie oznacza, iż nie wrócimy do niej np. jutro bądź za miesiąc. Wszystko jest możliwe. Ja sama zapomniałam o niej w natłoku innych pozycji na półce. Przypomniało mi się, gdy na popołudniowych zajęciach w przedszkolu na warsztat zostały wzięty właśnie ten wiersz. O dziwo syn pamiętał tekst i potrafił powiedzieć "conieco".
Książeczka ma twarde kartki, cała jest z tych twardych i trudnozniszczalnych. Ułatwia to czytanie, oglądanie, przeglądanie i ogólną zabawę, gdy dziecko jest jeszcze z tych młodszych. Na naszej "Lokomotywie" są nawet odciśnięte zęby syna. Musiał jej posmakować. Przetrwała jednak i to. Jej ogólny stan oceniam na bardzo dobry.
Książka jest ładnie ilustrowana. Posiada zróżnicowany tekst. Niektóre linijki są innego rozmiaru bądź koloru, co przykuwa uwagę dziecka. Ilustracje są jasne i przejrzyste. W bardzo łatwy sposób obrazują, co dzieje się w wierszu.
